środa, 15 kwietnia 2009

xtst i mmorpg

Jakoś tak póltorej tygodnia temu założyłem sobie konto w grze mmorpg - nie takiej przeglądarkowej tylko takiej ładnej i wogóle - Eternal Lands sie toto nazywa. I tak po 4 dniach grania stwierdziłem, że w sumie to do komfortowego bawienia się potrzebuję sporej ilości ichniejszej wirtualnej kasy... bo to miecz jakiś trzeba nabyć, jakąś książkę żeby się stac mądrzajszym. A zbieranie kasy było nudne. A wszysko co nudne to za programistę powinien robić komputer (no w sumie to wszystko co tylko kopmuter jest w stanie zrobić ;) ). No więc i ja postanowiłem że klikaniem w te same punkty będzie się zamiast mnie komputer zajmował... jakieś 20 h szukania po necie, czytania man-ów i ostatecznie pisania bardziej lub mniej fascynujących fragmentów kodu i kurde się udało. Nawet teraz jak siedzę sobie na balkonie, delikatna bryza świeżego powietrze chlasta mnie po ryju a ja piszę sobie pierwszą od kilku tygodni notatkę, mój bot na drugim komputerze, zamknięty w ciemnym pokoju trzepie wirtualną kasiorę żebym ja potem mógł się za nią bawić ;).

A napisać mi się tego bota udało dzięki bibliotece xtst - pozwalającej wysyłać różne zdarzenia serwera x-ów takie jak np. kliknięcia myszy i klawiatury do okienek na ekranie. Swoją drogą to notka ta ma na celu między innymi utrwalenie sobie w głowie nazwy tej biblioteki, bo na przyszłość może się ona jeszcze kiedyś przydać.

OK, jeden pozytyw z tej gry jest taki, że poznałem xtst, drugi - że nie myślę o głupotach tylko siedzę, gram i cały świat mam generalnie w dupie. Jednak chyba mmorpg mają więcej wad - wada numer jeden - czasochłonność - całe te ferie świąteczne od kompa wstawałem tylko na jedzenie a jak skończyłem bota - to jeszcze na godzinkę na jakiś rower albo siłkę, poza tym od ~9:30 do ~0:30 cały czas przed kompem.. chyba to wychodzi jakieś 14 czy 15 godzin. Generalnie to mi z tym calkiem dobrze tylko mam jakieś takie poczucie zmarnownego czasu i oczy... delikatnie dają mi do zrozumienia że na ekran komputera już się nie mają ochoty patrzeć ;). Cóż - lepiej żeby nabrały ochoty bo teraz trzeba nadrabiać zmarnowany czas i robić prezentację, nauczyć się na kolokwia i jakieś sprawka pewnie jeszcze odwalić będzie trzeba do tego niedługo. Druga wada mmorpg to "umysłozajmowalność"... nie wiem jak to inaczej można określić ale generalnie to zamias o tym co kiedyś to teraz ciągle myślę jakie atrybuty sobie wziąść, w co kasę (wirtualną oczywiście) zainwestować, do jakiej frakcji się przyłączyć i takie tam. Wczoraj dla oczyszczenia sumienia wysłałem podanie na praktyki do super zajebiaszczej firmy Neśtle ale czuję że onie super zajebiaszczo mnie oleja bo powypisywałem tam jakieś same bzdety i głupoty. Fajnie by było przynajmniej na rozmowę do nich pójść - miałbym motywację do porządnego wyspania się przez kilka dni.

I tak coś czuję że skończę na całkowicie darmowej praktyce w prestiżowej i megaodjazdowej opolskiej firmie Nutricia, w laboratorium mikrobiologicznym na co raczej średnio mam ochotę ale... jak bylem w sklepie to sobie myśłałem, że nigdy więcej do takiej roboty na całe wakacja - przynajmniej miesiąc praktyk żeby ocś się dało w cv wpisać. Zobaczymy.

Dobra, idę spojrzeć czy bot jeszcze się nie zgubił gdzieś w sklepie co czasami mu się zdarza a potem do nauki ;).

poniedziałek, 30 marca 2009

buehehehehe:
http://www.youtube.com/watch?v=F3jFTzhdZF4
http://www.youtube.com/watch?v=EIyixC9NsLI
http://www.youtube.com/watch?v=B6grEZ-X4nc
http://www.youtube.com/watch?v=FbYtASAakAI

sobota, 28 marca 2009

Kolejna z cyklu przydatnych stronek o których fajnie by było nie zapomnieć: http://www.career-descriptions.co.uk/complete-list-of-careers.htm ;). A poza tym to w dupie mam kulturę organizacyjną wielkich korporacji szopki związane z dostawaniem sie do nich na praktyki. Wogóle to jest pozytywnie, przytywam tylko coś mnie kostka od biegania boli i chyba na tydzień sobie dam spokój. No i jeszcze ładna pogoda się zaczyna robić więc chyba niedługo rower pójdzie w ruch.

czwartek, 26 marca 2009

Warto czasem przeinstalować sobie linuksa ;). Wczoraj nie działał cups... poczytalem manuala cups-owego i ... dobrze, że wcześniej kombinowalem coś tam z /etc/network/interfaces bo nie wiem ile jeszcze bym nad tym siedział :D. Nie chciał mi się załadować cups-owy śliczny interfejs webowy i co się okzało - to nie wina konfiguracji cups-a... to wina tego, ze nie zostal zdefiniowany i włączony interfejs loopback... Wystarczyło na początku /etc/network/interfaces dopisać standardowe:

auto lo
iface lo inet loopback

i poszło. Nie wiem jakim cudem mnie olśniło i natchnęło żeby tak właśnie zrobić... Wrodzony instynkt linuksiarski :D.

środa, 25 marca 2009

Żeby zwykly user mógł w lxde wyłączać komputer, należy go dodać do grupy power (albo powerdev)!!!

niedziela, 22 marca 2009

http://www.youtube.com/watch?v=3XnOIR7VkVw <- dobre.. bardzo dobre ;)

sobota, 14 marca 2009

http://www.youtube.com/watch?v=5gtp_5tWWHs

Właśnie to obejrzałem i stwierdzam, że to jest fajne, niesamowite, poprawiające nastrój i dające kopa. A o niektórych rzeczach i ludziach należy zapomnieć. Mimo że widzi ich się codziennie - sprawić że nie istnieją... tylko koniecznie zrobić to z uśmiechem na twarzy ;).